Duch z Winterfell (Sansa, Arya)

Dec 08, 2012 05:00

Tytuł: Duch z Winterfell
Fandom: A Song of Ice and Fire
Ilość słów: 400
Prompt: po latach Sansa odnajduje Aryę, December Meme of Doom
Dla: pellamerethiel
Spoilery: rozdziały Aryi i Sansy w A Dance with Dragons
A/N: Futurefik osadzony w moim ukochanym head!kanonie (po wojnie Jon zostaje królem, a Sansa panią na Winterfell; chociaż akurat Jon nie jest w tym fiku wspomniany). Mam nadzieję, że nie palnęłam nic głupiego z nazwami własnymi, niestety nigdy nie czytałam ASoIaF po polsku. Pelle, mam nadzieję, że mniej więcej o to Ci chodziło :D.


Duch z Winterfell

Codziennie rano Sansa zdejmuje miecz z haka przy swoim łóżku i sprawdza, czy gładko wychodzi z pochwy.

Robi to natychmiast po przebudzeniu, zanim służąca zdąży przyjść by pomóc jej założyć suknię i ułożyć fryzurę, a następnie siada przed lustrem i gorączkowo sprawdza kolor swoich włosów.

- Sansa - powtarza sobie w myślach. - Sansa Stark, pani na Winterfell. Sansa Stark.

„Sansa Stark” to dobre imię, krótkie i mocne, i Sansa kocha je najbardziej na świecie, ale codziennie rano musi się upewnić, że należy do niej, przypomnieć sobie jego znaczenie i pozwolić mu wpleść się między myśli.

To bardzo ważne, żeby znać swoje imię.

Potem strój i fryzura to już tylko dodatki, oprawa imienia i twarzy. Sansa upina włosy (kasztanowe, kasztanowe, już od dziesięciu lat wyłącznie kasztanowe) i zarzuca na ramiona ciężkie futra podobne do tych, które dawno temu nosił jej ojciec. Właśnie tak muszą ją widzieć ludzie, jeśli mają pamiętać, że teraz „Sansa Stark” znaczy coś innego niż przed laty. Sansa Stark, pani na Winterfell nosi miecz przy pasie, a jej płaszcz spina masywna brosza z wilkorem zamiast srebrzystej zapinki w kształcie plecionych kwiatów, tej samej, którą Arya wrzuciła kiedyś do beczki z wodą w ataku dziecięcej złości.

Oczywiście Arya Stark zniknęła bez śladu tak dawno, że nikt już nawet nie próbuje jej szukać.

Czasem Sansa widzi w tłumie obcą twarz, szeroko otwarte oczy śledzące każdy jej krok. Nigdy nie odwraca się w ich stronę, zresztą zniknęłyby gdyby to zrobiła, Sansa jest tego pewna. Po zamku chodzą już plotki o duchu z Winterfell, i Sansa uśmiecha się pobłażliwie, gdy je słyszy. Tajemnicze oczy za każdym razem pojawiają się na innej twarzy, bezimiennej i nijakiej, więc „duch z Winterfell” to dobre imię.

- Duch broni pani na Winterfell - szepczą służący w kuchni i na dziedzińcu. - Ktokolwiek zbliżyłby się z nożem czy trucizną, padłby martwy na miejscu.

(Po trzech pierwszych trupach nikt więcej nie spróbował.)

Więc codziennie rano Sansa przytacza do pasa miecz (nie Lód, nigdy nie pozwala sobie o tym zapomnieć), a gdy wychodzi ze swoich komnat, dostrzega kątem oka figurę stojącą w cieniach i kiwającą głową z aprobatą. Po latach walk pani na Winterfell i jej duch nareszcie rozumieją się bez słów.

Czasem, niezbyt często, Sansa bawi się myślą, że mogłaby zawołać ducha po imieniu i zakończyć całą tę maskaradę, ale słowa więzną jej w gardle za każdym razem, gdy próbuje to zrobić. Może tak jest lepiej, może tak miało być zawsze, Sansa Stark i jej cień, bezimienny i cichy jak postać ze starych legend.

Razem panują nad Północą.

december meme of doom, fandom: game of thrones

Previous post Next post
Up