Tego posta chciałam już napisać baardzo dawno, ale oczywiście nigdy nie miałam wystarczająco motywacji. A dzisiaj? Dzisiaj obejrzałam Tokyo Galaxy DVD i... cóż - SAGA! Co mnie zadziwiło bardzo to Sagashi miał dużo popisowych momentów i to było tak piękne, że aż szok. I jeszcze cudowniejsze było to, że jego solówki -WSZYSTKIE- były pozmieniane i wreszcie mój kochany Saga zademonstrował coś nowego. Solo jego i Nao... OMG *___* Już zrobiłam audioripa i już słucham w kółko... Obaj grają niesamowicie i chyba solo bas-perkusja zawsze bardziej będą mi się podobać niż gitarowe popisy - kogokolwiek [wybacz Lider-sama]. Cudownie to zrobili, całe ponad 6 minut siedziałam z otwartymi ustami. Oczywiście już pomijam zachwyt długimi nogami Sagi - nie bądźmy tacy do końca płytcy.